Aktualności    Historia    Informacje    Kluby    Zarząd    Kontakt

 

 

Kadra judo w zaklętym kręgu

(09.02.2011r.)

Źródło: sports.pl

Nikt z polskich reprezentantów judo nie stanął na podium w Paryżu, podczas rozgrywanych tam ostatnio zawodów Grand Slam. Najlepszy wynik Polaków to piąte miejsce Urszuli Sadkowskiej.

Niestety, taki stan utrzymuje się już od dłuższego czasu. Polscy judocy nie liczą się już w światowej rywalizacji. W prestiżowych turniejach potrafią wygrać jedną, może dwie walki i odpadają. Co się dzieje?
- To nie jest tak, że nie stać nas na wyrównane starcia - przekonuje Tomasz Kowalski, były wicemistrz Europy. - Startowałem w Paryżu, jednego rywala pokonałem, z drugim - Japończykiem, który później zajął trzecie miejsce - przegrałem, ale po zaciętym pojedynku. To pokazuje, że możemy zwyciężać - optymistycznie utrzymuje utalentowany judoka. - Brakuje mi jeszcze trochę obycia, doświadczenia. To kwestia dotarcia - przekonuje Kowalski, który tłumaczy się roczną przerwą, spowodowaną kontuzją i mozolnym dochodzeniem do formy.


- Czego im brakuje? - zastanawia się Paweł Nastula nad sytuacją młodszych kolegów. - Gdybym to wiedział, od razu bym pomógł - uśmiecha się mistrz olimpijski z Atlanty, dwukrotny mistrz świata. - Może coś przegapiliśmy w ostatnich latach w szkoleniu, bo inni nas wyprzedzili. Nadal mamy jednak dobrych zawodników. Na przykład Tomek Adamiec walczy ze światową czołówką jak równy z równym, ale kiedy w walce przytrafia się dogrywka, daje się pokonać. Może brakuje im trochę wiary we własne siły - rozważa Nastula.

Mistrz dostrzega, że mamy coraz mniej trenujących zawodników, że nie ma wśród nich tak dużej rywalizacji jak dawniej. - Niektórzy nie mają już wystarczającej motywacji do uprawiania sportu, jak my kiedyś - podkreśla. - Zgrupowania krajowe, w swoim gronie, nie są już efektywne. Kadrze brakuje też lidera, który swoimi zwycięstwami pociągnąłby resztę - dodaje Nastula.
- Rywale dużo startują, uczestniczą w międzynarodowych zgrupowaniach. U nas, z powodów finansowych, jest z tym nieco gorzej - przekonuje Kowalski. Sytuacja judoków przypomina nieco zaklęty krąg. Nie odnoszą sukcesów, więc z budżetu otrzymują coraz mniej pieniędzy (w tym roku tylko 2,6 mln zł). Nie mają pieniędzy na przygotowania, więc tracą sportową wartość.

Powrót


 

 

 
          Dolnośląski Związek Judo 2009. Wszelkie prawa zastrzeżone. Projekt i wykonanie : hajime studio